wtorek, 26 stycznia 2016

odwiedziny po sasiedzku nr 2 i 3

zrobilo  sie  cieplej i  czyzby  kotom    styczen pomylil sie  z  marcem ?
przychodza pod  okno i wyja, zauwazylam  ze to kocury, bo  obsikuja murki,ale  miki  przeciez  to nie kotka, wiec  nie wiem  czemu tu  tak  ciagna?

pierwszy, caly  czarny z  niebieskim  dzwoneczkiem, juz  kiedys  widzialam  go w akcji i przegonil innego pregowanego kota z  plotu, czyzby  postrach  dzielnicy?






drugi  tez  czarny,ale z bialymi skarpetkami, krawacikiem i brzuszkiem, no i ze smiesznym  krzywym zgryzem :P





miki  pewnie  chcialby  wyjsc  sie  pobawic  z kolegami, ale  nie jestem  pewna  czy oni maja  takie  czyste  intencje... gryzc  to miki  potrafi  mocno,ale jest  duzo mniejszy od tamtych...

bylismy ostatnio na  szczepieniu i  wazy 4,7 kg, to chyba ok,
 a tak przy okazji, jakie  jest wasze  zdanie lub moze  posiadacie  taka  wiedze odnosnie  czestotliwosci  szczepien i ich  skutkow ubocznych?





16 komentarzy:

  1. U nas każą co dwa lata - nowy wet, wczesniej mialam zaszczepione moje siedmiolatki w pierwszym roku zycia po walce z kocim katarem i od tamtej pory sie nic nie dzialo (czasem przeziebienie labo kamien na zebach) a w zeszlym roku byl koci tyfus u mamy i aszczepilam je na wszelki i nowy wet wpisal mi za dwa lata poworke. Ale ju wiem ze 5 lat przerwy nic nie sprawilo. A Salem u nas byl szczepiony raz jak mial rok i drugi raz rok temu jak mial 10 lat (ze wzgledu na tego tyfusa).... Wiec co wet to inna filozofia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no mi wet powiedzial, ze co roku, lepiej zapobiegac niz leczyc i ze przeciwciala umieraja po 18 miesiacach, czyli nastepnym razem pojde dopiero za poltora roku :P

      Usuń
  2. Mi tez weterynarz mówiła że szczepienie u dorosłego, zdrowego i domowego, niewychodzącego kota to co dwa lata. A koty przychodzą bo może pamiętają jeszcze Majkę, bo przecież nie do chłopaka Mikiego :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Chłopaki zwołują się na imprezę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale cudni goście. Drugi kocurek ma piękne poliki.
    Ja koty szczepię co rok. Ostatnio przesunęłam szczepienie Dziubula, bo było dużo stresu z przeprowadzką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. az musialam sie przypatrzec tym policzkom :P

      Usuń
  5. W moim życiu miałam dwa koty, teraz C- G jest trzecia, żadne nie wychodziło i nigdy żadnego nie szczepiłam, mimo że wet mnie namawiał, nigdy żaden nie zachorował i umarły ze starości, jedząc jedzenie z supermarketu. Jeden żył 24 lata a drugi 19 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez prawda, tylko ze teraz sie tak czasy zmieniaja,ze nawet w powietrzu pewnie lataja jakies wirusy...a kotki takie wrazliwe sie robia :)

      Usuń
    2. To znaczy, ja je miałam niedawno, bo tak napisałam że wyszło jakbym była dość wiekowa, ale miałam je naraz, a potem Claire... My mieszkamy w wieżowcu bardzo wysoko i tu już nic nie dolatuje ale oczywiście każdy podejmuje sam dycyzje w takich sprawach :D

      Usuń
    3. haha, no tak to zabrzmialo :P

      Usuń
  6. Moich nie zamierzam szczepić częściej niż co 2-3 lata :) Tu ciekawe teksty o szczepionkach:
    http://www.felinologia.org.pl/program-szczepien-kotow-wg-wsava/
    http://www.wsava.org/sites/default/files/VaccineGuidelines2007-Polish.pdf

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez mialam taki zamiar,az do dzis, kiedy to miki z wypadu do ogrodka zrobil sobie wycieczke po wszsytkich ogrodkach na ulicy,a tu bardzo duzo kotow chodzi,wiec moze sie zarazic, jezeli nie bede go wypuszczac juz to ogranicze szczepienia napewno :)

      Usuń
  7. Właśnie też ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad zachowaniem mojej Baletnicy. Zaczęła szaleć, bawić się, biegać po domu i ogrodzie jakby już wiosna szła. Normalnie jej nie poznaję :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń