środa, 25 grudnia 2013

a tymczasem

w  swieta kot  leni  sie  tak:


na  supermena

lapeczki w kanapeczki

na malysza

jak modelka

na malze


lapusia podusia

odjazd...

ta  to ma  dobrze...
i przy tym jak  slodko wyglada :)



prezenty

majka  nie mogla  sie  doczekac  swoich, wrecz wyrywala mi je z reki :)






a potem bylo szalenstwo z zabawkami...





video


a teraz  wszyscy odpoczywaja :)


piątek, 20 grudnia 2013

zyczenia

wraz z majka, chcialabym zyczyc  wszystkim spokojnych i  zdrowych swiat, upragnionych  prezentow pod choinka, niezapomnianych chwil w rodzinnym gronie, sniegu po kolana :P oraz szalenstwa  do bialego rana w  sylwestrowa  noc!




oraz  szczesliwego  nowego  roku 2014!





sobota, 14 grudnia 2013

wygibasy

najlepsze oczywiscie na worku:)





ja nie wiem, jak tak sie  mozna  wyginac, gdzie  przednie a gdzie tylnie  lapuchny...:)


i jeszcze JESTĘ PREZENTEM...:P



zyczymy efektywnego wypoczynku weekendowego :)



czwartek, 12 grudnia 2013

maja nakolankowa?

tak...
w moich snach..

no chyba, ze...

...wzieta  SIŁOM

i tylko przez pancia :P




on moze  robic z nia  wszystko...




<3



 

wtorek, 10 grudnia 2013

urodziny

nie, nie  majki, tylko moje :)

i wyczekiwane prezenty

oczywiscie  wybieralam  sobie  sama, maz tylko placil:P
nie lubie prezentow niespodzianek, bo przewaznie  sa nie potrzebne i nie praktyczne





sweterek  przy okazji  swiateczny, z  dzwoneczkami jak przy kocich zabawkach- nie moge  odpedzic  sie od  mai :P



ksiazka  zachecona  przez autorke bloga kotowtrojgaprzypadki, dzieki :)

a  to juz prezent dla mnie  ode mnie, jak na  czekoladoholiczke  przystalo:)



ide sie cieszyc dniem wolnym ....

niedziela, 1 grudnia 2013

problemy ze skora

zaczelo sie od wypadania  siersci na poczatku roku, no ale jak  to po zimie, myslalam  ze zmienia futro

potem byl spokoj

w polowie  roku zaczelo sie drapanie, odpchlona byla, wiec  wet stwierdzil,ze  to alergia, ale  na co to nie wiadomo,  badania  duzo  kosztuja  a  i tak nie dowiem  sie konkretnie na co jest uczulona,  o ile jest...dostala dawke  sterydow,ale nie zauwazylam poprawy, w  zw. z waszymi poradami, odstawilam chyba na 2  miesiace karmy z  kurczakiem,ale tez nic, jedynie  to ze  kot nie chcial jesc  nic innego...
wkoncu sie  wkurzylam i kupilam jej zwykla,tansza karme(felix) i nawet kot byl zadowolony,  siersc  wygladala dobrze przez  jakies  2 miesiace, a na koniec lata  zaczelo sie  znow  wypadanie...
znow pomyslalam,ze  moze juz  na zime sie szykuje, ale  to trwa i trwa i klaki sa wszedzie!
i teraz  doszedl  jeszcze  lupiez...;(
oczywiscie  od  czego mamy "kochany" internet, naczytalam sie ze u kotow domowych, siersc moze liniec  caly rok, ze to moze  byc od ogrzewania, oczywiscie  dieta...
kupowalam jej  karme na  siersc i skore-nic
szukalam suplementow z  omega 3, ale  jakos  nie wyobrazam sobie zeby kot  zjadl kapsulke, sa w  oleju,  ale  wiem ze  maja wyczuje jak  jej doleje  do  jedzenia...
daje  jej  chociaz  te  przysmaki z  whiskas, pewnie nie maja  duzej zawartosci witami ale  lepsze  to niz  nic i lubi  je chociaz:P. bo tej pasty z  witaminami  za  chol... nie chce ruszyc





postawilam jej  nawet nawilzacz powietrza...





czuje, ze wybiore  sie jednak do weta niedlugo, bo  wkrotce bedzie  lysa, a my bedziemy mogli  sobie ukulac druga maje  z  jej wypadnietej siersci...


jakies sugestie, jak moge jej  pomoc  dostepnymi sposobami?








choinki w tym roku nie bedzie

po  zeszlorocznych  wyczynach  majki z choinka postanowilam  ze  w  tym  roku nie  bede  jej  ubierac....

dla przypomnienia



po pierwsze, po tym jak wspinala  sie na choinke, kupilam jej  wlasne  wysokie  drzewko i teraz nie mam  gdzie postawic  choinki, ani  gdzie  przeniesc drapaka...

po  drugie, zal mi choinki...


ale zeby nie bylo  tak zupelnie nieswiatecznie, to  zrobilam taka :






1  grudnia, mysle  ze moge  ja juz  palic :)


ps. uprzedze  wasze  komentarze, wiem ze  w pl  ubiera  sie  choinke  tuz  przed  swietami, ale tu w  uk, zaraz  po swietach sie  choinki  rozbiera, wiec nie mialabym sie kiedy nia  nacieszyc...:P




poniedziałek, 25 listopada 2013

legowisko

kupilam majce  fajne  legowisko(przynajmniej mnie sie wydawalo fajne), ale  ona  za zadne  skarby nie  chce na  nim  spac...
jest milusie i cieplusie




specjalnie polozylam pod grzejnikiem, wysmarowalam kocimietka, ale gdzie tam....

" nie chce  na  to nawet patrzec! "



ona woli stara, twarda, zapadnieta i oklaczona pufe...

sorki za  zdjecia  z  lampa,ale  ciemno w  tym domu jak w d...



no i tak podusia lezy i sie kurzy, zreszta  jak  domek-truskawka....:(



ostatnio dala mi do  zrozumienia  co  o niej sadzi...

przytargala mi ja jakims  cudem z pokoju do korytarza pod  drzwi...


zazdroszcze  wam,kiedy przynosicie  do domu jakies  koszyki, robicie  same jakies  domki i koty z  tego korzystaja...



środa, 20 listopada 2013

sasiad(ka) z naprzeciwka

siedze sobie dzis na kanapie, spojrzalam w okno i widze, ze pojawilo sie cos  nowego w  oknie sasiadow, jak  tylko sie poruszylo wiedzialam ze  tam siedzi kotek:) nigdy wczesniej  go tam nie widzialam
niestety  mam  slaby  wzrok na odleglosc,wiec  wzielam aparat, zeby skorzystac  z zooma, niestety to  jego max:





sliczna bialo-ruda kicia

myslicie. ze sie widza z majka?



niby nic niezwyklego, ale  tu w  uk  z  reguly nie mozna  trzymac zwierzat w  mieszkaniach, chyba moje osiedle  jest  jakies  wyjatkowe,z  czego  bardzo sie ciesze, w mojej tylko  klatce mieszkaja  3  koty:P mam  nadzieje,  ze  powoli  wlasciciele mieszkan  beda  bardziej  ulegli co do trzymania zwierzatek:)




sobota, 16 listopada 2013

zakupy

moj maz wracal dzis z zakupami tak:




a ja wrocilam z ta ksiazka :

TOM COX- The  Good The  Bad & The  Furry




opowiesci o kotkach: the bear, ralph, shipley i roscoe...
jeszcze  jej  nie czytalam, ale jak  zobaczylam  kasiazke  z  futrzakiem na okladce i z opisu  wynika  ze  jest raczej wesola, to nie moglam jej nie kupic :P

moja  uwage  przykula  rowniez  okladka  ksiazki stephena  kinga- doctor sleep



 raz  juz  podchodzilam  do jego  ksiazki po  ang. i jeszcze  nie  jestem taka  zaawansowana, nic  z niej  nie  zrozumialam...:P

ach, juz  sie nie moge  doczekac  az  zasiade z ksiazka  i kubkiem goracej herbaty w  reku:)
moze pozniej :)






niedziela, 10 listopada 2013

rivington

udalo  sie  nam dzis  nie isc  do pracy, wiec  w  zamian musialam  wykorzystac  sloneczna pogode i ruszyc  gdzies  na  spacer:)


japanese  garden




rivington  reservoir
rivington pike
niestety kondycja nie pozwolila  isc  dalej i na  sam  szczyt nie  dotarlismy, wogole  szlak  byl  zabojczy, po kretych i waskich  stopniach...ale  i tak mile  spedzenie  niedzieli,  nie  przed  tv na  kanapie...:)