środa, 20 listopada 2013

sasiad(ka) z naprzeciwka

siedze sobie dzis na kanapie, spojrzalam w okno i widze, ze pojawilo sie cos  nowego w  oknie sasiadow, jak  tylko sie poruszylo wiedzialam ze  tam siedzi kotek:) nigdy wczesniej  go tam nie widzialam
niestety  mam  slaby  wzrok na odleglosc,wiec  wzielam aparat, zeby skorzystac  z zooma, niestety to  jego max:





sliczna bialo-ruda kicia

myslicie. ze sie widza z majka?



niby nic niezwyklego, ale  tu w  uk  z  reguly nie mozna  trzymac zwierzat w  mieszkaniach, chyba moje osiedle  jest  jakies  wyjatkowe,z  czego  bardzo sie ciesze, w mojej tylko  klatce mieszkaja  3  koty:P mam  nadzieje,  ze  powoli  wlasciciele mieszkan  beda  bardziej  ulegli co do trzymania zwierzatek:)




25 komentarzy:

  1. Jak to nie wolno trzymać zwierząt w mieszkaniach? O.o
    Myślę, że się widzą : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w wynajmowanych mieszkaniach, wlasciciele boja sie o meble...

      Usuń
    2. Ach, teraz rozumiem.
      Ludzie to jednak są niesamowicie zdziczali ; /

      Usuń
    3. niektore zwierzeta sa bardziej ludzkie niz niektorzy ludzie...

      Usuń
  2. Na pewno . Koty dobrze widzą :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również myślę, że koty się widzą.
    Dlaczego nie wolno trzymać zwierząt w mieszkaniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chodzi o zniszczenia, jakby w domach byly inne meble...

      Usuń
  4. No właśnie, czemu nie można trzymac zwierząt w mieszkaniu? Żadnych?

    Też myślę, że kotki się widzą, mają bardzo dobry wzrok! :)

    Buziaczki dla Majki w nosek :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdzies ktos napisal, ze mozna trzymac rybki :P
      chodzi o zniszczenia mebli

      Usuń
  5. Na pewno się widzą :) Też zastanawia mnie czemu nie można trzymać zwierząt w mieszkaniach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mozna trzymac w wynajmowanych mieszkaniach, bo sie boja o zniszczenia. oczywiscie zdarzaja sie wyjatki, tak jak u nas :)
      w wynajmowanych domach juz predzej, jakby to byla jakas roznica...:/

      Usuń
  6. Hihi, podglądaczka z Ciebie:D Pewnie się widzą z Majką. No ten problem zwierząt w mieszkaniach to i w PL jest. Dla mnie totalna bzdura, bo ludzie potrafią bardziej zniszczyć mieszkanie niż zwierzęta... Poza tym, przecież się wpłaca depozyt.
    Buziaki i pogłaski dla Majki:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie można???
    To pewnie dlatego moja kuzynka miała zawsze poczucie winy, że trzyma w domu koty i bała się, że jak powie, że dom niewychodzący, to jej nikt nie wyadoptuje drugiego. I próbowała wypuszczać mimo braku do tego warunków wg mnie. Ale chyba jednak koniec końców są niewychodzące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero doczytałam w komentarzach, że chodzi o zniszczenia, pffffff.
      Myślałam, że chodzi o to, że niewypuszczenie kota jest tam postrzegane jako wyrządzanie kotu krzywdy.
      Może ta sąsiadka nie wynajmuje, lecz jest właścicielką mieszkania.
      W Polsce też znaczna część właścicieli nie wyraża zgody na zwierzęta.

      Usuń
    2. no wlasnie czytalam na innym blogu ostatnio, ze nie chcieli dac kota do adopcji bo bedzie nie wychodzacy..dziwne to tez:/
      moze jest wlascicelka...ja nie jestem a mam :)

      Usuń
  8. Ciekawy blog, chciałbym się skontaktować w jego sprawie, mój adres mariusz.jedrzejczak@internetica.eu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale fajny kotek sąsiad (a może kicia?). Mogą sobie machać łapkami z Majeczką :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niech machaja, bo nie jestem do konca przekonana czy sie zobaczyly juz:P

      Usuń
  10. Fajnie :) Nowy kotek na osiedlu :))) Śliczny! Może będą sobie jakieś znaki dawały z Majką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moze daja...jedno i drugie co chwila przy oknie siedzi:)

      Usuń
  11. Pamiętam jak byłam mała z koleżanką - sąsiadką zorganizowałyśmy koci ślub hihi :)

    OdpowiedzUsuń