sobota, 16 listopada 2013

zakupy

moj maz wracal dzis z zakupami tak:




a ja wrocilam z ta ksiazka :

TOM COX- The  Good The  Bad & The  Furry




opowiesci o kotkach: the bear, ralph, shipley i roscoe...
jeszcze  jej  nie czytalam, ale jak  zobaczylam  kasiazke  z  futrzakiem na okladce i z opisu  wynika  ze  jest raczej wesola, to nie moglam jej nie kupic :P

moja  uwage  przykula  rowniez  okladka  ksiazki stephena  kinga- doctor sleep



 raz  juz  podchodzilam  do jego  ksiazki po  ang. i jeszcze  nie  jestem taka  zaawansowana, nic  z niej  nie  zrozumialam...:P

ach, juz  sie nie moge  doczekac  az  zasiade z ksiazka  i kubkiem goracej herbaty w  reku:)
moze pozniej :)






23 komentarze:

  1. No tak, koty sprzedadzą wszystko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieje, ze moja mnie nie pusci z torbami :)

      Usuń
    2. O tak, kot najlepszym chwytem marketingowym ;-)

      Usuń
    3. zwlaszcza na kociarzy i zwlaszcza ostatnimi czasy...wszedzie koty...

      Usuń
    4. Zawsze tak będzie ale trzeba umieć kota wykorzystać ;) a i kociarze nie głupcy, nieprawda jakoś od razu widoczna. Ja tam kociarza zawsze poznam :D

      Usuń
    5. sorry,ale nie czaje komentarza? :P

      Usuń
  2. Kociak na okładce jest cudny! Też nie przeszłabym obok obojętnie :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. o tak, cokolwiek z kotami zawsze jest fajne! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A Ja wolę koty w realu. Czasami czytam o kotach , ale rzadko - wolę je obserwować. Czytam książki o innej tematyce np. kręcą mnie sensacje i biografie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wiadomo, ze ksiazka to nie to samo co real :) kiedys lubilam czytac horrory, zwlaszcza kinga i koontza ,ale teraz mam maly dostep do tych po polsku...:(

      Usuń
    2. jakis konkretny tytul, czy wszystko spod jego piora jest dobre?:)

      Usuń
  5. Od razu widać, żer dbasz o swojego męża:P Ja muszę również zacząć:) co by mu mięsnie nie zwiotczały:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moj cwiczy, takze o to sie nie musze martwic,ale ambicja...:)
      zeby nie bylo tez wzielam 2 worki :P

      Usuń
    2. ;jaka Ty dobra żona jesteś:)

      Usuń
    3. w tych czasach nie mozna polegac tylko na facetach, trzeba tez "nosic spodnie":P

      Usuń
  6. Ta okładka żyje... To musi być King ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najlepsze ze nie moglam jej znalezc...ksiazka ma tez druga okladke :P

      Usuń
  7. Heej, czytałam Twój komentarz u mnie na blogu.
    Powoli radzę sobie z tym moim czarnym humorkiem poprzez motywację, mobilizację i plan. Wypisuję sobie co chcę robić, co muszę zrobić, dodaję do tego jakieś ramy czasowe i świadomość, że muszę coś zrobić sprawia, że wstaję rano z łóżka i to robię. Idzie mi powoli, ale do przodu. Dość mocno uspokaja mnie sprzątanie. Nigdy nie sądziłam, że mogę je aż tak polubić :)
    A ja chcę poczytać o tej książce jak już ją przeczytasz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raczej lista rzeczy do zrobienia przygnebia mnie jeszcze bardziej...sprzatac tez lubie,ale najgorzej zaczac:P
      z recenzja moze byc ciezko bo ja nie umiem tego pisac:P
      pozdrawiam

      Usuń