sobota, 22 lutego 2014

bidulka :(

majka nie czuje sie za  dobrze
od  nocy mi wymiotuje
najpierw  myslalam, ze kulki,ale nic nie  wyszlo...
pozniej ze  od lapczywego  jedzenia, bo juz kiedys  tak miala, ze  2  razy pod  rzad  co  zjadla  to zwrocila,ale  samo przeszlo...
nie mam  pojecia  co sie stalo...akurat teraz  ...

jest  kilka  opcji:

taka  wielka kulka  ze  ja  zatkalo, aczkolwiek podaje  jej  chrupki odklaczajace  co  drugi  dzien...

akurat w piatek kupilam jej  whiskas "healty coat", czy moglo jej  zaszkodzic? bylo  szczelnie  zamkniete i  data  przydatnosci jest ok, poza  tym jadla  je  juz kiedys, moze  akurat jakies  ferelne  opakowanie...

lubi grzebac  w smieciach, mogla zjesc  cos stamtad...

w  piatek wciagnela rowniez nitke...niedluga ok 4cm. nie zdarzylam wyciagnac jej z  pyska...czy taka  mogla zaszkodzic? i tak szybko i czemu nie chce  wyjsc z  jedzeniem czy kupka?

biedna  nic  nie jadla  caly dzien i pewnie  juz nic nie zje, nawet  wode  co  wypije to zaraz  zwraca...:( spi tylko, a co  sie przebudzi to od razu  ruch  wymiotny, juz ja  pewnie  gardelko boli...tak bym chciala  jej pomoc...

lece  rano  do weta, ze tez akurat musi byc  weekend...



tak sobie jeszcze przed  chwila  lezala, myslalam ze  juz jest jej  lepiej,ale  nie, zaraz  sru....


trzymajcie  kciuki za majulke








środa, 19 lutego 2014

pakowania ciag dalszy

wiekszosc  rzeczy mamy juz przeniesiona, zostaly jeszcze  takie, ktore  uzywamy  codziennie...
i majka...
przygotowuje ja  za pomoca  feliway, wlaczylam jej  tydzien  wczesniej, w pierwszych godzinach  roznicy w  zachowaniu nie  zauwazylam,  zareagowala jedynie  intensywnym wachaniem  zakretki :P





ale teraz juz widze:)
da sie poglaskac!
 i nie ucieka tak bardzo przede mna:)
jak  tak dalej  pojdzie, to zafunduje  jej  taka  dluzsza  kuracje uspokajajaca :)
aczkolwiek poza  tym nic sie nie zmienilo, dalej biega w  te i we w  te jak oparzona, mruczy glosno  i niespokojnie o  3 nad  ranem i drapie mnie jak myje zeby...ale nie dzis

dzis myla  zeby ze  mna:D




normalnie  nie usiedzialaby tak minuty, a tu nosilam  ja  przez  dluzszy czas  az musialam  ja  sama zwalic   i jeszcze  na dodatek lizala mi wlosy!



poniedziałek, 17 lutego 2014

17.02- dzien kota

z okazji  dnia kota  zycze mojemu zdrowka,spokoju, milosci i zawsze pelnej michy!

kocham cie!





oraz  zyczymy tego  samego wszystkim kotkom na  swiecie!



 


piątek, 14 lutego 2014

majkowa walentynka

pancia  chciala  zablysnac  inwencja  tworcza,a  wyszlo jak wyszlo...:P

duzo  milosci  dla wszystkich kotkow  zyczymy!



wtorek, 11 lutego 2014

pakowanie

wciaz  sie  pakuje
a majka  wciaz  przeszkadza....znaczy sie pomaga :P





co ja bym bez niej  zrobila...
:P



sobota, 8 lutego 2014

legowisko


 
poloz brudny, mokry recznik  do prania na podlodze...




to kotek  urzadzi  sobie na nim legowisko...



ps. wiem, ze mialo mnie tu nie byc, brak czasu,ale  to silniejsze ode mnie :)



piątek, 7 lutego 2014

kot-demolka

przychodzimy do domu  po pracy i co?
balagan jakby tornado  przelecialo, a  to tylko kotek  byl sam  w  domu
niestety  nie mam  zdjecia jak to wygladalo,bo  zabralam sie  szybko za sprzatanie tego,ale pozwolcie ze wam opisze:
drapak przewrocony na lawe ze szklanym blatem, laptop na  ziemi, hamaczek wkomponowany w monitor(jest male  wgniecenie)
a  wszystko to za sprawa(chyba) slabej jakosci rurki od  drugiego drapaka, ktora  zamienilam,bo inaczej  by mi sie nie zmiescil ...




naszczescie  zadnych wiekszych strat nie ma, majka cala, lawa  o dziwo  tez  cala,choc  juz  raz  sie na nia  przewrocil, nie potrzebalabym teraz jeszcze pokrycia jej kosztow, akurat jak sie wyprowadzamy...
laptop dziala, drapak da sie  jeszcze  zlozyc,jak wstawie  spowrotem oryginalna  rurke, to tyle...

aaa,no i majka  jeszcze nie moze  uwierzyc co sie  stalo