majka nie czuje sie za dobrze
od nocy mi wymiotuje
najpierw myslalam, ze kulki,ale nic nie wyszlo...
pozniej ze od lapczywego jedzenia, bo juz kiedys tak miala, ze 2 razy pod rzad co zjadla to zwrocila,ale samo przeszlo...
nie mam pojecia co sie stalo...akurat teraz ...
jest kilka opcji:
taka wielka kulka ze ja zatkalo, aczkolwiek podaje jej chrupki odklaczajace co drugi dzien...
akurat w piatek kupilam jej whiskas "healty coat", czy moglo jej zaszkodzic? bylo szczelnie zamkniete i data przydatnosci jest ok, poza tym jadla je juz kiedys, moze akurat jakies ferelne opakowanie...
lubi grzebac w smieciach, mogla zjesc cos stamtad...
w piatek wciagnela rowniez nitke...niedluga ok 4cm. nie zdarzylam wyciagnac jej z pyska...czy taka mogla zaszkodzic? i tak szybko i czemu nie chce wyjsc z jedzeniem czy kupka?
biedna nic nie jadla caly dzien i pewnie juz nic nie zje, nawet wode co wypije to zaraz zwraca...:( spi tylko, a co sie przebudzi to od razu ruch wymiotny, juz ja pewnie gardelko boli...tak bym chciala jej pomoc...
lece rano do weta, ze tez akurat musi byc weekend...
tak sobie jeszcze przed chwila lezala, myslalam ze juz jest jej lepiej,ale nie, zaraz sru....
trzymajcie kciuki za majulke
sobota, 22 lutego 2014
środa, 19 lutego 2014
pakowania ciag dalszy
wiekszosc rzeczy mamy juz przeniesiona, zostaly jeszcze takie, ktore uzywamy codziennie...
i majka...
przygotowuje ja za pomoca feliway, wlaczylam jej tydzien wczesniej, w pierwszych godzinach roznicy w zachowaniu nie zauwazylam, zareagowala jedynie intensywnym wachaniem zakretki :P
ale teraz juz widze:)
da sie poglaskac!
i nie ucieka tak bardzo przede mna:)
jak tak dalej pojdzie, to zafunduje jej taka dluzsza kuracje uspokajajaca :)
aczkolwiek poza tym nic sie nie zmienilo, dalej biega w te i we w te jak oparzona, mruczy glosno i niespokojnie o 3 nad ranem i drapie mnie jak myje zeby...ale nie dzis
dzis myla zeby ze mna:D
normalnie nie usiedzialaby tak minuty, a tu nosilam ja przez dluzszy czas az musialam ja sama zwalic i jeszcze na dodatek lizala mi wlosy!
i majka...
przygotowuje ja za pomoca feliway, wlaczylam jej tydzien wczesniej, w pierwszych godzinach roznicy w zachowaniu nie zauwazylam, zareagowala jedynie intensywnym wachaniem zakretki :P
ale teraz juz widze:)
da sie poglaskac!
i nie ucieka tak bardzo przede mna:)
jak tak dalej pojdzie, to zafunduje jej taka dluzsza kuracje uspokajajaca :)
aczkolwiek poza tym nic sie nie zmienilo, dalej biega w te i we w te jak oparzona, mruczy glosno i niespokojnie o 3 nad ranem i drapie mnie jak myje zeby...ale nie dzis
dzis myla zeby ze mna:D
normalnie nie usiedzialaby tak minuty, a tu nosilam ja przez dluzszy czas az musialam ja sama zwalic i jeszcze na dodatek lizala mi wlosy!
poniedziałek, 17 lutego 2014
17.02- dzien kota
z okazji dnia kota zycze mojemu zdrowka,spokoju, milosci i zawsze pelnej michy!
kocham cie!
oraz zyczymy tego samego wszystkim kotkom na swiecie!
piątek, 14 lutego 2014
majkowa walentynka
pancia chciala zablysnac inwencja tworcza,a wyszlo jak wyszlo...:P
duzo milosci dla wszystkich kotkow zyczymy!
duzo milosci dla wszystkich kotkow zyczymy!
wtorek, 11 lutego 2014
sobota, 8 lutego 2014
legowisko
poloz brudny, mokry recznik do prania na podlodze...
to kotek urzadzi sobie na nim legowisko...
ps. wiem, ze mialo mnie tu nie byc, brak czasu,ale to silniejsze ode mnie :)
piątek, 7 lutego 2014
kot-demolka
przychodzimy do domu po pracy i co?
balagan jakby tornado przelecialo, a to tylko kotek byl sam w domu
niestety nie mam zdjecia jak to wygladalo,bo zabralam sie szybko za sprzatanie tego,ale pozwolcie ze wam opisze:
drapak przewrocony na lawe ze szklanym blatem, laptop na ziemi, hamaczek wkomponowany w monitor(jest male wgniecenie)
a wszystko to za sprawa(chyba) slabej jakosci rurki od drugiego drapaka, ktora zamienilam,bo inaczej by mi sie nie zmiescil ...
naszczescie zadnych wiekszych strat nie ma, majka cala, lawa o dziwo tez cala,choc juz raz sie na nia przewrocil, nie potrzebalabym teraz jeszcze pokrycia jej kosztow, akurat jak sie wyprowadzamy...
laptop dziala, drapak da sie jeszcze zlozyc,jak wstawie spowrotem oryginalna rurke, to tyle...
aaa,no i majka jeszcze nie moze uwierzyc co sie stalo
balagan jakby tornado przelecialo, a to tylko kotek byl sam w domu
niestety nie mam zdjecia jak to wygladalo,bo zabralam sie szybko za sprzatanie tego,ale pozwolcie ze wam opisze:
drapak przewrocony na lawe ze szklanym blatem, laptop na ziemi, hamaczek wkomponowany w monitor(jest male wgniecenie)
a wszystko to za sprawa(chyba) slabej jakosci rurki od drugiego drapaka, ktora zamienilam,bo inaczej by mi sie nie zmiescil ...
naszczescie zadnych wiekszych strat nie ma, majka cala, lawa o dziwo tez cala,choc juz raz sie na nia przewrocil, nie potrzebalabym teraz jeszcze pokrycia jej kosztow, akurat jak sie wyprowadzamy...
laptop dziala, drapak da sie jeszcze zlozyc,jak wstawie spowrotem oryginalna rurke, to tyle...
aaa,no i majka jeszcze nie moze uwierzyc co sie stalo
Subskrybuj:
Posty (Atom)




