nie, nie majki, tylko moje :)
i wyczekiwane prezenty
oczywiscie wybieralam sobie sama, maz tylko placil:P
nie lubie prezentow niespodzianek, bo przewaznie sa nie potrzebne i nie praktyczne
sweterek przy okazji swiateczny, z dzwoneczkami jak przy kocich zabawkach- nie moge odpedzic sie od mai :P
ksiazka zachecona przez autorke bloga kotowtrojgaprzypadki, dzieki :)
a to juz prezent dla mnie ode mnie, jak na czekoladoholiczke przystalo:)
ide sie cieszyc dniem wolnym ....
wtorek, 10 grudnia 2013
niedziela, 1 grudnia 2013
problemy ze skora
zaczelo sie od wypadania siersci na poczatku roku, no ale jak to po zimie, myslalam ze zmienia futro
potem byl spokoj
w polowie roku zaczelo sie drapanie, odpchlona byla, wiec wet stwierdzil,ze to alergia, ale na co to nie wiadomo, badania duzo kosztuja a i tak nie dowiem sie konkretnie na co jest uczulona, o ile jest...dostala dawke sterydow,ale nie zauwazylam poprawy, w zw. z waszymi poradami, odstawilam chyba na 2 miesiace karmy z kurczakiem,ale tez nic, jedynie to ze kot nie chcial jesc nic innego...
wkoncu sie wkurzylam i kupilam jej zwykla,tansza karme(felix) i nawet kot byl zadowolony, siersc wygladala dobrze przez jakies 2 miesiace, a na koniec lata zaczelo sie znow wypadanie...
znow pomyslalam,ze moze juz na zime sie szykuje, ale to trwa i trwa i klaki sa wszedzie!
i teraz doszedl jeszcze lupiez...;(
oczywiscie od czego mamy "kochany" internet, naczytalam sie ze u kotow domowych, siersc moze liniec caly rok, ze to moze byc od ogrzewania, oczywiscie dieta...
kupowalam jej karme na siersc i skore-nic
szukalam suplementow z omega 3, ale jakos nie wyobrazam sobie zeby kot zjadl kapsulke, sa w oleju, ale wiem ze maja wyczuje jak jej doleje do jedzenia...
daje jej chociaz te przysmaki z whiskas, pewnie nie maja duzej zawartosci witami ale lepsze to niz nic i lubi je chociaz:P. bo tej pasty z witaminami za chol... nie chce ruszyc
postawilam jej nawet nawilzacz powietrza...
czuje, ze wybiore sie jednak do weta niedlugo, bo wkrotce bedzie lysa, a my bedziemy mogli sobie ukulac druga maje z jej wypadnietej siersci...
jakies sugestie, jak moge jej pomoc dostepnymi sposobami?
potem byl spokoj
w polowie roku zaczelo sie drapanie, odpchlona byla, wiec wet stwierdzil,ze to alergia, ale na co to nie wiadomo, badania duzo kosztuja a i tak nie dowiem sie konkretnie na co jest uczulona, o ile jest...dostala dawke sterydow,ale nie zauwazylam poprawy, w zw. z waszymi poradami, odstawilam chyba na 2 miesiace karmy z kurczakiem,ale tez nic, jedynie to ze kot nie chcial jesc nic innego...
wkoncu sie wkurzylam i kupilam jej zwykla,tansza karme(felix) i nawet kot byl zadowolony, siersc wygladala dobrze przez jakies 2 miesiace, a na koniec lata zaczelo sie znow wypadanie...
znow pomyslalam,ze moze juz na zime sie szykuje, ale to trwa i trwa i klaki sa wszedzie!
i teraz doszedl jeszcze lupiez...;(
oczywiscie od czego mamy "kochany" internet, naczytalam sie ze u kotow domowych, siersc moze liniec caly rok, ze to moze byc od ogrzewania, oczywiscie dieta...
kupowalam jej karme na siersc i skore-nic
szukalam suplementow z omega 3, ale jakos nie wyobrazam sobie zeby kot zjadl kapsulke, sa w oleju, ale wiem ze maja wyczuje jak jej doleje do jedzenia...
daje jej chociaz te przysmaki z whiskas, pewnie nie maja duzej zawartosci witami ale lepsze to niz nic i lubi je chociaz:P. bo tej pasty z witaminami za chol... nie chce ruszyc
postawilam jej nawet nawilzacz powietrza...
czuje, ze wybiore sie jednak do weta niedlugo, bo wkrotce bedzie lysa, a my bedziemy mogli sobie ukulac druga maje z jej wypadnietej siersci...
jakies sugestie, jak moge jej pomoc dostepnymi sposobami?
choinki w tym roku nie bedzie
po zeszlorocznych wyczynach majki z choinka postanowilam ze w tym roku nie bede jej ubierac....
dla przypomnienia
po pierwsze, po tym jak wspinala sie na choinke, kupilam jej wlasne wysokie drzewko i teraz nie mam gdzie postawic choinki, ani gdzie przeniesc drapaka...
po drugie, zal mi choinki...
ale zeby nie bylo tak zupelnie nieswiatecznie, to zrobilam taka :
1 grudnia, mysle ze moge ja juz palic :)
ps. uprzedze wasze komentarze, wiem ze w pl ubiera sie choinke tuz przed swietami, ale tu w uk, zaraz po swietach sie choinki rozbiera, wiec nie mialabym sie kiedy nia nacieszyc...:P
dla przypomnienia
po pierwsze, po tym jak wspinala sie na choinke, kupilam jej wlasne wysokie drzewko i teraz nie mam gdzie postawic choinki, ani gdzie przeniesc drapaka...
po drugie, zal mi choinki...
ale zeby nie bylo tak zupelnie nieswiatecznie, to zrobilam taka :
1 grudnia, mysle ze moge ja juz palic :)
ps. uprzedze wasze komentarze, wiem ze w pl ubiera sie choinke tuz przed swietami, ale tu w uk, zaraz po swietach sie choinki rozbiera, wiec nie mialabym sie kiedy nia nacieszyc...:P
poniedziałek, 25 listopada 2013
legowisko
kupilam majce fajne legowisko(przynajmniej mnie sie wydawalo fajne), ale ona za zadne skarby nie chce na nim spac...
jest milusie i cieplusie
specjalnie polozylam pod grzejnikiem, wysmarowalam kocimietka, ale gdzie tam....
ona woli stara, twarda, zapadnieta i oklaczona pufe...
no i tak podusia lezy i sie kurzy, zreszta jak domek-truskawka....:(
ostatnio dala mi do zrozumienia co o niej sadzi...
przytargala mi ja jakims cudem z pokoju do korytarza pod drzwi...
zazdroszcze wam,kiedy przynosicie do domu jakies koszyki, robicie same jakies domki i koty z tego korzystaja...
jest milusie i cieplusie
specjalnie polozylam pod grzejnikiem, wysmarowalam kocimietka, ale gdzie tam....
| " nie chce na to nawet patrzec! " |
ona woli stara, twarda, zapadnieta i oklaczona pufe...
| sorki za zdjecia z lampa,ale ciemno w tym domu jak w d... |
no i tak podusia lezy i sie kurzy, zreszta jak domek-truskawka....:(
ostatnio dala mi do zrozumienia co o niej sadzi...
przytargala mi ja jakims cudem z pokoju do korytarza pod drzwi...
zazdroszcze wam,kiedy przynosicie do domu jakies koszyki, robicie same jakies domki i koty z tego korzystaja...
środa, 20 listopada 2013
sasiad(ka) z naprzeciwka
siedze sobie dzis na kanapie, spojrzalam w okno i widze, ze pojawilo sie cos nowego w oknie sasiadow, jak tylko sie poruszylo wiedzialam ze tam siedzi kotek:) nigdy wczesniej go tam nie widzialam
niestety mam slaby wzrok na odleglosc,wiec wzielam aparat, zeby skorzystac z zooma, niestety to jego max:
sliczna bialo-ruda kicia
myslicie. ze sie widza z majka?
niby nic niezwyklego, ale tu w uk z reguly nie mozna trzymac zwierzat w mieszkaniach, chyba moje osiedle jest jakies wyjatkowe,z czego bardzo sie ciesze, w mojej tylko klatce mieszkaja 3 koty:P mam nadzieje, ze powoli wlasciciele mieszkan beda bardziej ulegli co do trzymania zwierzatek:)
niestety mam slaby wzrok na odleglosc,wiec wzielam aparat, zeby skorzystac z zooma, niestety to jego max:
sliczna bialo-ruda kicia
myslicie. ze sie widza z majka?
niby nic niezwyklego, ale tu w uk z reguly nie mozna trzymac zwierzat w mieszkaniach, chyba moje osiedle jest jakies wyjatkowe,z czego bardzo sie ciesze, w mojej tylko klatce mieszkaja 3 koty:P mam nadzieje, ze powoli wlasciciele mieszkan beda bardziej ulegli co do trzymania zwierzatek:)
sobota, 16 listopada 2013
zakupy
moj maz wracal dzis z zakupami tak:
a ja wrocilam z ta ksiazka :
TOM COX- The Good The Bad & The Furry
opowiesci o kotkach: the bear, ralph, shipley i roscoe...
jeszcze jej nie czytalam, ale jak zobaczylam kasiazke z futrzakiem na okladce i z opisu wynika ze jest raczej wesola, to nie moglam jej nie kupic :P
moja uwage przykula rowniez okladka ksiazki stephena kinga- doctor sleep
raz juz podchodzilam do jego ksiazki po ang. i jeszcze nie jestem taka zaawansowana, nic z niej nie zrozumialam...:P
ach, juz sie nie moge doczekac az zasiade z ksiazka i kubkiem goracej herbaty w reku:)
moze pozniej :)
a ja wrocilam z ta ksiazka :
TOM COX- The Good The Bad & The Furry
opowiesci o kotkach: the bear, ralph, shipley i roscoe...
jeszcze jej nie czytalam, ale jak zobaczylam kasiazke z futrzakiem na okladce i z opisu wynika ze jest raczej wesola, to nie moglam jej nie kupic :P
moja uwage przykula rowniez okladka ksiazki stephena kinga- doctor sleep
raz juz podchodzilam do jego ksiazki po ang. i jeszcze nie jestem taka zaawansowana, nic z niej nie zrozumialam...:P
ach, juz sie nie moge doczekac az zasiade z ksiazka i kubkiem goracej herbaty w reku:)
moze pozniej :)
niedziela, 10 listopada 2013
rivington
udalo sie nam dzis nie isc do pracy, wiec w zamian musialam wykorzystac sloneczna pogode i ruszyc gdzies na spacer:)
niestety kondycja nie pozwolila isc dalej i na sam szczyt nie dotarlismy, wogole szlak byl zabojczy, po kretych i waskich stopniach...ale i tak mile spedzenie niedzieli, nie przed tv na kanapie...:)
![]() |
| japanese garden |
| rivington reservoir |
Subskrybuj:
Posty (Atom)










