sobota, 9 listopada 2013

malpa w kapieli

majula  uwielbia  wanne...
po pierwsze za  picie z niej resztek wody




po  drugie  za  niekonczace sie zabawy z zaslonka :)
juz nie jedna podarla...




nie widac mnie :P





po trzecie  lubi siedziec na brzegu jak sie  kapie i bawic  sie piana, raz  tak sie  zagalopowala, ze bidula  wpadla...oczywiscie  wielki szok i akcja wyskakiwania z  wody jak  poparzona,a  potem godziny wylizywania sie  do  sucha....:)

przychodzi  mi  tu na mysl wiersz  fredry :

Rada małpa, że się śmieli,
Kiedy mogła udać człeka,
Widząc panią raz w kąpieli,
Wlazła pod stół - cicho czeka.
Pani wyszła, drzwi zamknęła;
Małpa figlarz - nuż do dzieła!
Wziąwszy pański czepek ranny,
Prześcieradło
I zwierciadło -

Szust! Do wanny.
Dalej kurki kręcić żwawo!
W lewo, w prawo,
Z dołu, z góry,
Aż się ukrop puścił z rury.
Ciepło - miło - niebo - raj!
Małpa myśli: "W to mi graj!"
Hajże! - kozły, nurki, zwroty,
Figle, psoty,
Aż się wody pod nią mącą!
Ale ciepła coś za wiele...
Trochę nadto... Ba, gorąco!...
Fraszka! - Małpa nie cielę,
Sobie poradzi:
Skąd ukrop ciecze,
Tam palec wsadzi.
"Aj! Gwałtu! Piecze!"
Nie ma co czekać,
Trzeba uciekać!
Małpa w nogi
Ukrop za nią - tuż, tuż w tropy,
Aż po progi.
Tu nie żarty - parzy stopy...
Dalej w okno... Brzęk! Uciekła!
Że tylko palce popiekła,
Nader szczęśliwa. -
Tak to zwykle w życiu bywa 


poniedziałek, 4 listopada 2013

pela

i znowu  udalo sie  mi  was nabrac,  jezeli  ktos  zauwazyl, ze  na  zdjeciach w poprzednim poscie  nie  jest majka, to gratuluje :)

maz  przywiozl mi z polski zdjecia peli- kotki swojej mamy :)



jest podobna z  wygladu,ale  z  charakteru  to  zupelne  przeciwienstwo, da sie poglaskac, przychodzi na kolana i spala z  moim mezem w lozku podczas  jego pobytu:P

moj kochany przywiozl mi  jeszcze  jeden prezent :)

wie, co  lubie :)


dla  porownania, kotek, ktorego sama kupilam i wtedy juz sie  cieszylam jak dziecko,a  teraz  mam takiego duzego, to juz wogole:)





;)

czy cos jest nie tak z tymi zdjeciami ?





;)

piątek, 1 listopada 2013

nagrody

wkoncu odebrane!
dziekuje  koteczkom:  antkowi i atomkowi oraz mami za  wyslanie:P

jeden kartonik zostal w  pl.:)





bede miala  co pic  i  opisywac na moim  drugim  blogu, jezeli jeszcze ktos nie widzial : tea time. :)


jeszcze  raz  bardzo dziekuje, czuje  sie jakbym wygrala  drugi  raz, pamietam jak  wtedy sie cieszylam, a no i teraz  gdy wkonce  je  dostarczono :)



czwartek, 31 października 2013

puzzle

uwielbiam  chodzic po second  handach, ciuchlandach, szmateksach,lumpikach, lumpeksach, czy jak  kto  woli...:)
mozna  tam  znalezc niesamowite skarby za  grosze
pamietacie moj dzbanuszek z kotkami?  no teraz  znalazlam puzzle z  kotkami, bo jakby to moglo byc  inaczej :P

puzzle  chodzily mi po glowie juz  od  jakiegos  czasu, pewnie ze  wzgledu na zblizajace  sie dlugie  wieczory...ale nie widzialam zadnych, ktore wpadlyby mi w  oko, oczywiscie  od  razu szukalam kociego motywu, ale  przewaznie byly to zdjecia kotow, takie przecietne, nic  specjalnego...
a  tu prosze:


nie dosc  ze  ciekawy obrazek, to dosc  trudny, bo kotki w  roznych  miejscach  a  sa bardzo podobne  do siebie, to jeszcze bardziej skomplikowany,  gdyz kawalki ukladanki sa  dwustronne i to  wszystko za  2 funciaki!





oj, bede  miala co robic:D

mam  nadzieje tylko, ze  majka  nie  bedzie  przeszkadzac i podkradac kawaleczkow, choc szczerze w  to watpie :)





he, od razu  zaadoptowala  pudelko   :)





sobota, 26 października 2013

wszyscy maja liscie, mam i ja

idz  do  parku-mowili

bedzie  fajnie- mowili





taa, no to poszlam, wybralam bezdeszczowy moment, slonce  swieci, cieplo, niebieski  niebo...
a  tu w polowie  drogi deszcz nagle  mnie zlapal...patrze a  tu  chmura tylko nade mna wrrrr....
 no i jak by  tego bylo malo to mowie sobie: pojde  na  skroty przez park, zeby bylo  szybciej, no i wlazlam w takie  bagnisko, ze  po  kostki wody...
no ale  czego sie nie  robi  dla kochanej coruni:) pomimo  ze mi bylo nie po drodze, nie  moglabym nie przyniesc  troche  jesieni do domu majulce  zeby se  powachala, zapach ktorego wogole nie zna...







ps. kasztany rzucalam, kulalam, ale nie zrobily na niej  najmniejszego  wrazenia ...:P




środa, 23 października 2013

coraz blizej swieta

jeszcze  dobrze halloween sie nie zaczal, a  w  sklepach juz swiateczne  dekoracje i pomysly na prezenty...
oczywiscie nie  moze  zabraknac  prezentow dla  naszych  milusinskich :)


kojarzycie takie  kalendarze adwentowe z  czekoladkami  w  srodku? wiem ze  teraz  tez  je  mozna  kupic, ale  jakos  przypominaja   mi  moje dziecinstwo... to  odliczanie  do  swiat i pokusa  kazdego  dnia, bo przeciez mozna  zjesc  tylko jedna  czekoladke...

a tu  wczoraj  napotkalam  takie  cudo:





kalendarz  adwentowy  dla  zwierzatek,

ciekawe  jak  sobie  maja  sami  otwierac  te  okienka...?

haha, czego to juz  ludzie nie  wymysla...