jak dotad nie znalazlam czerwonej szminki, w ktorej czulabym sie dobrze
przeczytalam kilka porad jak dobrac idealny odcien,ale posrod tak wielu firm i kolorow ciezko jest mi cos znalezc...
na szczescie mamy takie cos jak poundlandy w uk i za funciaka mozna znalezc jakies perelki, a jakby okazaly sie bublami to zadna strata...
podczas dzisiejszych zakupow natknelam sie na taki produkt:
z jednej strony "farbka" ktora ma sie utrzymywac do 10 godz, a z drugiej blyszczyk, aplikator w postaci gabeczki, dodatkowo czerwony pigment zawiera niebieskie drobinki, ktore maja podkreslac biale zeby:P
czegoz chciec wiecej?
z tego co wyczytalam to do mojej blado-rozowej cery powinnam dobierac zimne odcienie czerwieni,wiec teoretycznie powinna pasowac...
sorki za moj krzywy ryj,ale ciezko samemu sobie zrobic zdjecie, tak aby nie bylo widac dlugiego nosa na pierwszym planie....:P sorki tez za jakos zdjecia i swiecenie skory,ale to po calym dniu...
wiem, ze mam male i waskie usta i pewnie nie powinnam ich podkreslac czerwienia,ale bardzo chcialabym zmienic cos w moim makijazu...
jak myslicie pasuje mi?
bedzie sie nadawac na ten swiateczny okres?
sobota, 8 grudnia 2012
czwartek, 22 listopada 2012
przyłapana
na ...
1.obsciskiwaniu sie z misiem
2. spaniu w koszu na brudy
3. zagladaniu do czyjejs torebki
4. obgryzaniu kaktusa, ktorego nie da sie nawet dotknac
5. tym, co wychodzi jej najlepiej...
pozdrawiamy...:)
sobota, 6 października 2012
filmik
zapraszam na moj skromny kanal na you tube
http://www.youtube.com/user/monikacookies1/videos?flow=grid&view=0
i ostatni filmik z wybrykami majeczki :P
http://www.youtube.com/watch?v=qdBqU_KyFW4&feature=plcp
niedziela, 30 września 2012
lake district
tak, pojechalismy na dwa dni do lake district, ale to zdecydowanie za malo, jezeli chce sie pospacerowac wkolo jeziora, powspinac ,pozwiedzac okoliczne miesciny i wogole odpoczac i pobyc na lonie natury...bo natury i pieknych widokow tam z pewnoscia nie brakuje...
po drodze do miejsca docelowego zatrzymalismy sie nad slynnym jeziorem windermere,
na szczescie w sobote dopisala jeszcze pogoda
strasznie duzo tam turystow, ciezko bylo sie przemieszczac po waskich uliczkach , nie inaczej niz gesiego:P
a oto co stalo na jednej z uliczek
jakos naszlo mnie podczas tego wyjazdu na wszystko w stylu vintage, takze sorry:P
nasza baza wypadowa mialo byc keswick,tam tez wynajelam pokoj w guest house "bluestones"
mysle ze w dosyc dobrej lokalizacji, 3 pokoje urzadzane w starym stylu oczywiscie, blisko w gory i nad jezioro, a oto widok z okna
i juz w srodku pare fotek:P
sliczny "trzymak" na papier:P
na kazdym pietrze byly jakies ozdoby:)
\
niestety dzis pogoda nie byla juz laskawa i przegnala nas do domu, zobaczylam lake district jedynie zza szyby samochodu.
lało tak mocno, ze wszedzie tworzyly sie mniejsze lub wieksze wodospady, ktore miejscami wylewaly sie na droge i przydaloby sie auto terenowe:P
no ale wszedzie dobrze ale najlepiej w domu...
nie moglam sie doczekac by wrocic do mojej dzidzi:P
to na tyle, pa:)
po drodze do miejsca docelowego zatrzymalismy sie nad slynnym jeziorem windermere,
na szczescie w sobote dopisala jeszcze pogoda
strasznie duzo tam turystow, ciezko bylo sie przemieszczac po waskich uliczkach , nie inaczej niz gesiego:P
a oto co stalo na jednej z uliczek
jakos naszlo mnie podczas tego wyjazdu na wszystko w stylu vintage, takze sorry:P
nasza baza wypadowa mialo byc keswick,tam tez wynajelam pokoj w guest house "bluestones"
mysle ze w dosyc dobrej lokalizacji, 3 pokoje urzadzane w starym stylu oczywiscie, blisko w gory i nad jezioro, a oto widok z okna
i juz w srodku pare fotek:P
sliczny "trzymak" na papier:P
na kazdym pietrze byly jakies ozdoby:)
\
niestety dzis pogoda nie byla juz laskawa i przegnala nas do domu, zobaczylam lake district jedynie zza szyby samochodu.
lało tak mocno, ze wszedzie tworzyly sie mniejsze lub wieksze wodospady, ktore miejscami wylewaly sie na droge i przydaloby sie auto terenowe:P
no ale wszedzie dobrze ale najlepiej w domu...
nie moglam sie doczekac by wrocic do mojej dzidzi:P
to na tyle, pa:)
środa, 19 września 2012
driving licence
zdalam!!!!
za pierwszym razem, tylko z 3 malymi bledami, ciesze sie bardzo,ze nie bede musiala przechodzic tego stresu jeszcze raz i 60 funtow zaoszczedzone:P plus oczywiscie kasa za dodatkowe lekcje.
zaczelam uczyc sie w marcu wyjezdzilam ok 50 godz, no i troche sama z pracy do domu(mam 5 min.;p) i do tesco...
ciesze sie ze osiagnelam kolejny z zamierzonych punktow w moim zyciu i ze wkoncu bede niezalezna, nie bede musiala prosic mojego lubego zeby mnie zawozl na zakupy, zwlaszcza kiedy on chce sobie pospac dluzej.
ufff.... kamien z serca, chyba troche pomogl mi czarny kot przebiegajacy droge,jak sie pozniej okazalo mial biale skarpetki, calkiem jak moja maja;P
cieszy sie ktos razem ze mna?
pozdrawiam i caluje!
za pierwszym razem, tylko z 3 malymi bledami, ciesze sie bardzo,ze nie bede musiala przechodzic tego stresu jeszcze raz i 60 funtow zaoszczedzone:P plus oczywiscie kasa za dodatkowe lekcje.
zaczelam uczyc sie w marcu wyjezdzilam ok 50 godz, no i troche sama z pracy do domu(mam 5 min.;p) i do tesco...
ciesze sie ze osiagnelam kolejny z zamierzonych punktow w moim zyciu i ze wkoncu bede niezalezna, nie bede musiala prosic mojego lubego zeby mnie zawozl na zakupy, zwlaszcza kiedy on chce sobie pospac dluzej.
ufff.... kamien z serca, chyba troche pomogl mi czarny kot przebiegajacy droge,jak sie pozniej okazalo mial biale skarpetki, calkiem jak moja maja;P
cieszy sie ktos razem ze mna?
pozdrawiam i caluje!
niedziela, 2 września 2012
spain, lloret the mar
ale bylo goraco!
juz chyba nigdy nie pojade w cieple kraje w sezonie, nie szlo sie opalac normalnie, jedyny sposob zeby przezyc dzien to w wodzie, ale wtedy to znow za bardzo ramiona zjarane...:P
lot byl do barcelony,a stamtad do lloret sa jakies 2 godz. drogi a nie 1 jak czytalam w roznych komentarzach, owszem ,do centrum jest blizej bo godzina, ale jak sie nie zabiera ze soba po drodze innych turystow;P
samo lloret the mar rzeczywiscie jest typowo dla mlodych ludzi, nie wiem za bardzo co rodziny z dziecmi mialy by tam robic,jest sporo klubow;)
oprocz tego jest moze jedno "tradycyjne" miejsce do ktrorego wszyscy zmierzaja, pomnik "zony rybaka" :
mielismy blizej do drugiej co do wielkosci plazy- Playa de Fenals.
oczywiscie nie moglo sie obyc bez wycieczki do barcelony:)
slynny park guell, moze i fajny,ale w tym upale i wsrod wielu turystow nie moglam sie skupic na zwiedzaniu, poza tym rzezba smoka mysle ze przereklamowana...
piekna sagrada familia, szkoda ze jeszcze nie ukonczona
zalapalismy sie tez na pokaz "swiatlo i dzwiek" :
Font Màgica to ogromna fontanna, która została wybudowana u podnóża wzgórza Montjuic,ciezko bylo znalezc jakas dobra miejscowke do robienia zdjec, ludzie stali wszedzie, na moscie, na ulicach, no i oczywiscie obszar przed fontanna byl zajety dlugo przed pokazem.
to tyle z mojej wycieczki, zdjec jest oczywiscie wiecej, ale na wiekszosci jest moj luby ktory nie koniecznie chcialby sie tu pokazywac:P
papa i polecam hiszpanie!
juz chyba nigdy nie pojade w cieple kraje w sezonie, nie szlo sie opalac normalnie, jedyny sposob zeby przezyc dzien to w wodzie, ale wtedy to znow za bardzo ramiona zjarane...:P
lot byl do barcelony,a stamtad do lloret sa jakies 2 godz. drogi a nie 1 jak czytalam w roznych komentarzach, owszem ,do centrum jest blizej bo godzina, ale jak sie nie zabiera ze soba po drodze innych turystow;P
samo lloret the mar rzeczywiscie jest typowo dla mlodych ludzi, nie wiem za bardzo co rodziny z dziecmi mialy by tam robic,jest sporo klubow;)
oprocz tego jest moze jedno "tradycyjne" miejsce do ktrorego wszyscy zmierzaja, pomnik "zony rybaka" :
a stamtad widok na glowna plaze lloret- Playa de Lloret
jezeli wybieracie hotel, upewnijcie sie ze jest z dala od glownej drogi, mi przypadkowo to sie udalo.
mielismy blizej do drugiej co do wielkosci plazy- Playa de Fenals.
oczywiscie nie moglo sie obyc bez wycieczki do barcelony:)
slynny park guell, moze i fajny,ale w tym upale i wsrod wielu turystow nie moglam sie skupic na zwiedzaniu, poza tym rzezba smoka mysle ze przereklamowana...
piekna sagrada familia, szkoda ze jeszcze nie ukonczona
zalapalismy sie tez na pokaz "swiatlo i dzwiek" :
Font Màgica to ogromna fontanna, która została wybudowana u podnóża wzgórza Montjuic,ciezko bylo znalezc jakas dobra miejscowke do robienia zdjec, ludzie stali wszedzie, na moscie, na ulicach, no i oczywiscie obszar przed fontanna byl zajety dlugo przed pokazem.
to tyle z mojej wycieczki, zdjec jest oczywiscie wiecej, ale na wiekszosci jest moj luby ktory nie koniecznie chcialby sie tu pokazywac:P
papa i polecam hiszpanie!
niedziela, 19 sierpnia 2012
wakacje
my jedziemy na wakacje do loret de mar:) (moze beda krecic pamietniki) , a moj kotek pojechal do cioci patrycji. juz za nim tesknie...
strasznie juz urosl(-la), ale o tym w nastepnym poscie, nalezy sie tu male sprostowanie, a niestety moj laptop w naprawie juz 3 tyg.. mam nadzieje ze po powrocie go odzyskam wkoncu ;P
pozdrawiam ;)
strasznie juz urosl(-la), ale o tym w nastepnym poscie, nalezy sie tu male sprostowanie, a niestety moj laptop w naprawie juz 3 tyg.. mam nadzieje ze po powrocie go odzyskam wkoncu ;P
pozdrawiam ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)













